Proponujemy strategię przeciw wandalom
W ostatnim czasie nasze miasto nawiedziła plaga wandali, aktywność których uniemożliwia normalne korzystanie z infrastruktury. CKMKM na kancelarie Komendy Miejskiej Policji oraz Straży Miejskiej w Częstochowie złożył pismo z propozycją działań przeciw znacznej części z nich
Oprócz dewastacji wiat spotykamy liczne przypadki malowania flamastrami lub farbą wiat, tabliczek rozkładowych, słupów trakcyjnych, czy też elewacji budynków. Te przypadki, to pseudograffiti, czy tagi. Pierwsze stanowią manifestację sympatii lub dezaprobaty dla danego klubu sportowego lub też subiektywna ocenę danego klubu. Drugie, to pseudonimy sprawców czynu zabronionego.
Walka z tą patologią wydaje się niemożliwa, a jednak – we Wrocławiu utworzono bazę danych katalogującą wszystkie wykroczenia tego typu. Jeśli Straż Miejska lub Policja zatrzymają sprawę dewastacji na gorącym uczynku, to jego „dzieło” wraz z pobraną próbką pisma porównywane są przez grafologa (!) z przypadkami udokumentowanymi w bazie. Sumarycznie zaś sprawca jest oskarżony nie o tej jeden czyn, przy którym został zatrzymany, a za wszystkie stwierdzone przez grafologa, a wartość szkód wszystkich łącznie zawsze przekracza barierę 250zł, od której zależy kwalifikacja prawna czynu (wykroczenie versus przestępstwo). Takie działania skutecznie odstraszają wrocławską patologię od aktów dewastacji.
CKMKM zaproponował właśnie takie rozwiązanie.
Warto jednak zauważyć, że same służby nie poradzą sobie z problemem. Elementem bezpieczeństwa publicznego w cywilizowanej Europie, do której pretendujemy (bo na pewno w niej nie jesteśmy!), jest aktywność obywatelska. Obywatele poczuwają się do biernego zapewnienia bezpieczeństwa w swoim otoczeniu według zasady „Chcę żyć bezpiecznie, to informuję służby o przestępstwie lub wykroczeniu„. O taką postawę apelujemy do mieszkańców i pasażerów. Informowanie służb o przestępstwie nie ma nic wspólnego z mitycznym „donoszeniem”, które jest rzekomo potępiane. Warto jednak schylić się nad zagadnieniem „donoszenia” – kto to potępia? Odpowiedź jest nader oczywista – sprawcy wykroczeń i przestępstw. To oni boją się reakcji służb, bo stoi ona w sprzeczności z ich partykularnym interesem. Zawiadamianie służb jest więc ze społecznego punktu widzenia czynem pożądanym i chwalebnym. Wobec tej konkluzji przypominamy numery służb:
Policja – 997 (połączenie bezpłatne)
Straż Miejska – 986 (połączenie bezpłatne)
Przy zawiadamianiu należy podać adres zdarzenia, krótko opisać czyn oraz podać rysopis sprawcy (najprościej – garderoba: kolor spodni, lampasy, kolor kurtki).
Dominik Wójcik
Komentarz Dominika Wójcika
W powyższym tekście musiałem opisać sprawę obiektywnie. Subiektywnie zaś, drogą niniejszego komentarza, chciałbym omówić kwestię postaw obywatelskich w zakresie bezpieczeństwa. Często spotykam się z następująca linią obrony: „Najpierw zawiadomię Policję, później będę musiał iść do sądu i zeznawać, a oni spalą mi dom„. To linia obrony, z którą ja się nie zgadzam. Po to zawiadamiamy służby, żeby one reagowały. Jeśli jednak sprawca zostanie schwytany poza czynem, to nasze zeznanie jest konieczne, jeśli nie chcemy, aby sprawca kontynuował bezkarnie swoją działalność. Konfrontacja w sądzie nie jest trudna, tym bardziej, że sprawcy nie uwzględniają w ogóle możliwości zatrzymania i osądzenia. Nasza aktywność jest dla nich zaskoczeniem, a twardym lądowaniem na ziemi nasza obecność w sądzie i wskazanie sprawcy. Warto przy tym spojrzeć mu w oczy – on uniknie naszego wzroku, bo w tym momencie będziemy z psychologicznego puntu widzenia nad nim górować. Przypomnę także, że nasze działanie nie będzie odosobnione, bo przy wzmożonej aktywności obywatelskiej, sprawcy będą eliminowani hurtowo, co dla pozostałych stanowić będzie mocny bodziec do niezwykle rzadkiej dla nich czynności – myślenia i zastanowienia się nad swoim postępowaniem. Ja w częstochowskim sądzie świadkowałem już kilka razy – dom mam cały, a mnie nic nie jest. To przez Twoją bierność dewastacja kwitnie, a Twoje bezpieczeństwo jest zagrożone!