Cięcia w komunikacji od września

Jak zapowiadaliśmy wcześniej, od września szykują się niewielkie cięcia w komunikacji miejskiej w Częstochowie. Na wyraźne żądanie wykonawcy komunikacji, tj. MPK, usunięte zostaną cztery kursy linii 10
Przedstawiciel MPK – spółki prawa handlowego wykonującą zlecenia gminy poprzez MZDiT, dbając o własny interes ekonomiczny zażądał, aby na czas przerw posiłkowych kierowców na linii 10, nie zlecać przewozów pasażerów. W efekcie uległości kierownictwa MZDiT, z rozkładu jazdy linii 10, usunięte zostaną cztery kursy – dwa przed południem i dwa po południu.
Dotychczas, na okres przerw posiłkowych, MPK musiało ekspediować dodatkowe autobusy w celu obsłużenia wygodnego dla mieszkańców rozkładu jazdy, tzw. taktującego, czyli z autobusem w regularnych odstępach 15 minut. Teraz takt zostanie zaburzony.
Wypada zauważyć, że wszelkie anomalie wynikające z kodeksu pracy, są wyłącznym zmartwieniem pracodawcy, czyli w tym przypadku operatora (MPK). To plan wykonania rozkładów należy tak ułożyć, aby np. niewykorzystywany autobus z innej linii obsłużył kursy autobusu, kierowca którego w danej chwili ma przerwę. Nie trzeba tutaj specjalnych akrobacji – na Piłsudskiego stoją cały dzień autobusy linii podmiejskich olsztyńskich, których rozkłady powodują długie postoje wozów na dworcu i niezagospodarowanie zarówno autobusów, jak i kierowców, których czas pracy płynie.
W krajach niemieckojęzycznych nie ma zaś sytuacji, w których przerwa w pracy kierowcy powoduje postój pojazdu. Tam to kierowca ma przerwę, nie autobus. Kierowca zjeżdżając na pętlę udaje się na przerwę, zaś „jego” autobus i zadania podejmuje kierowca, który akurat przerwę zakończył.
W Częstochowie wtajemniczeni w temat mówią o zjawisku „ogon macha kotem”. Łatwiej jest więc zleceniobiorcy wystosowywać kolejne żądania wobec zleceniodawcy, bo ważniejszy jest jego interes ekonomiczny. Zjawisko to w linii prostej przeczy idei rozdziału zleceniodawcy od wykonawcy tak, by zadania były budowane w oparciu o interes pasażera, nie firmy wykonującej przewozy. Na straży tego rozdziału powinny stać władze miasta oraz kierownictwo organizatora. W częstochowskich realiach mamy do czynienia z brakiem wyczucia tematu komunikacji w mieście przez władze miasta – tu znowu wypominamy słowa „Przecież samochodami się jeździ” oraz z całkowitą uległością ze strony kierownictwa MZDiT.
Jak ustaliliśmy, planowany przez władze miasta budżet przeznaczony na komunikację miejską w przyszłym roku jest mniejszy od tegorocznego. Istnieje realna groźba rozrzedzenia częstotliwości kursów z 15 i 30 minut do 20 i 40.
Dominik Wójcik